Poniżej zamieszczamy informacje medialne o naszym sklepie. ____________________________________________
Zimowe ciuchy z demobilu (gb) Data publikacji: 14.02.2012
Wędkarze, myśliwi, budowlańcy, a nawet policjanci zaopatrują się zimą w sklepach z militariami, gdzie sprzedawane są wojskowe buty, bluzy i kurtki produkowane dla różnych armii na świecie.
Klienci chwalą sobie ubrania dla żołnierzy za dobrą jakość, wytrzymałość, a także za to, że świetnie spisują się na mrozie.
- Spodnie, bluzy i kurtki z wojskowego demobilu, które kosztują od około 30 zł (jeden element odzieży) i pochodzą najczęściej z armii polskiej lub niemieckiej - mówi Rafał Wieczorek ze sklepu przy ul. Narutowicza. - Często zakupy u nas robią policjanci czy strażnicy miejscy, którzy kupują bluzy polarowe. Ich zdaniem - znacznie cieplejsze od tych otrzymywanych w ramach standardowego wyposażenia.
Jeszcze kilka miesięcy temu porządne bojówki czy bluzy od mundurów można było kupić za 10 - 15 zł. Ale armia niemiecka bardzo podniosła ceny. W sklepach z militariami klienci nie szukają jednak wyłącznie tanich ubrań. Kupują też zimowe kurtki potocznie nazywane "alaskami" (noszą ją żołnierze armii amerykańskiej w najzimniejszych rejonach kraju), to wydatek 700 zł. W podobnej cenie są taktyczne buty żołnierskie.


fot. Paweł Łacheta __________________________________________________________ |  | Audycja łódzkiego RADIA PARADA o modzie na survival: KLIKNIJ, ŻEBY POSŁUCHAĆ! Jeśli plik nie odtwarza się automatycznie, kliknij na linku prawym przyciskiem myszy i wybierz "zapisz jako..." a później odsłuchaj na komputerze. | ___________________________________________________________ Wakacyjna moda na survival (gb) Data publikacji: 20.07.2011
Choć zapewne niewielu łodzian zamierza spędzić urlop, przedzierając się samotnie przez dżunglę czy wędrując przez pustynię, w sklepach z militariami nie brakuje chętnych na noże, krzesiwa czy linki tnące drewno.
– Modę na survival (czyli sztukę przetrwania w ekstremalnych warunkach) zapoczątkował telewizyjny bohater Bear Grylls, który uczy, jak dawać sobie radę w każdej sytuacji – mówi Rafał Wieczorek ze sklepu z białą bronią przy ul. Narutowicza. – Noże sprzedawane w opakowaniach z jego podobizną cieszą się uznaniem wśród klientów. Popularne są także wielofunkcyjne scyzoryki armii szwajcarskiej, których mamy ponad 50 modeli.
Najlepiej wyposażone mają między innymi przenośną pamięć USB czy wysokościomierz, który pokazuje dane na wyświetlaczu. Ich ceny wahają się od 40 do około 300 zł. Można też kupić noże podobne do tego, którym w filmach o Rambo posługiwał się Sylwester Stalone – ma ostrze z wyjątkowo twardej stali, a rękojeść obłożoną skórą bizona. Kosztuje 387 złotych.
Modę na survival wywołał telewizyjny bohater Bear Grylls; sprzęt reklamowany jego nazwiskiem sprzedaje się świetnie.
fot. Maciej Stanik
W ofercie sklepów są także linki-piły, którymi można przeciąć kawałek drewna.
Do lamusa odchodzą natomiast busole i kompasy, które niegdyś obowiązkowo nosił przy sobie każdy harcerz. Spośród około 50 modeli szwajcarskich scyzoryków można wybrać takie, które mają pamięć USB. fot. Maciej Stanik
– To dlatego, że coraz mniej osób potrafi z nich korzystać. Teraz korzystają z nawigacji GPS. _______________________________________________ | Kim jest Pajac Wojskowy i dlaczego straszy kierowców? Agnieszka Urazińska 22.09.2010
Siedzi na chodniku ze spuszczoną głową. Zdarza się, że ręka albo noga zwisają mu poza krawężnik. Kierowcy hamują i się złoszczą. Nie dość, że to szpetna kukła, to jeszcze udaje człowieka i ludzi straszy - mówią
 fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
A w sklepie z militariami chodnikowego zjawiska bronią: - To nie kukła, tylko Pajac Wojskowy. Jest sławny i w Łodzi potrzebny.
Kukła zalega przy ul. Narutowicza, przy krawężniku, naprzeciwko placu Dąbrowskiego. Co tu robi? - A co, też chce ją pani ratować? - śmieje się sprzedawca ze sklepu turystycznego. - Czasami nawet kilka razy w ciągu dnia się zdarza, że ktoś się nabiera i myśli, że to człowiek zasłabł albo pijany!
Postać z Narutowicza rzeczywiście nie wygląda najlepiej. Odziana w strój militarny, trochę postrzępiony, trochę niestaranny. Zamiast twarzy ma siatkę, zamiast butów - popruty brezent. Bywają dni, że siedzi na odwróconej skrzynce, czasem spoczywa w pozycji półleżącej wprost na trotuarze. A zdarza się, że - jak ostatnio - niespodziewanie znika na kilka dni.
Niektórzy kierowcy są obecnością kukły oburzeni. - Jest niechlujna, nieestetyczna, po prostu brzydka. Coś takiego nie powinno zaśmiecać jednej z głównych ulic europejskiego miasta - mówi Joanna. - Na dodatek kukła stwarza zagrożenie. Zdarzało mi się zapomnieć o jej istnieniu, ostro hamowałam na widok wystającej na jezdnię "nogi" czy "ręki". To niebezpieczne dla kierowców!
Chodnikowa postać to własność wojskowe.eu - najstarszego (jak zapewniają właściciele) sklepu militarnego w kraju. - To nie żadna kukła, tylko Pajac Wojskowy - mówi Rafał Wieczorek z wojskowe.eu.
I opowiada, że Wojskowy ma już 20 lat. Pierwsze 15 spędził w sklepie, między mieczami, pistoletami pneumatycznymi i kurtkami moro. - Pięć lat temu wyszedł na ulicę. A właściwie my go wyprowadziliśmy. Zdenerwowaliśmy się na nieuczciwą konkurencję. Oczywiście on ma być reklamą naszego sklepu, bo doskonale nas symbolizuje. Sprzedajemy między innym odzież militarną. Ona jest wygodna, praktyczna, ciepła i tania. Taki też jest nasz Pajac i stanowi świetną formę promocji - śmieje się Wieczorek. I ironizuje: - Cóż, myśleliśmy o wystawieniu na chodnik straganu z pudeł, ale w końcu zdecydowaliśmy, że Pajac będzie nas lepiej reprezentował. Cóż mogę powiedzieć: „To jest Pajac na miarę naszych możliwości. My tym Pajacem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz Pajac, przez nas zrobiony”.
Jak podkreśla, Wojskowy jest sławny i lubiany. - Ma nawet swój profil na Naszej Klasie. I bardzo go szanujemy, zabieramy na przykład na targi wojskowe i wtedy na kilka dni znika z chodnika. Od czasu do czasu znajdzie się ktoś, komu się nie podoba. Nam nie wydaje się brzydki. Ani niebezpieczny.
|
|