Inne drobiazgi survivalowe PDF Drukuj Email
Mnóstwo drobiazgów, bez których, tak właściwie, można by się obyć ale tak nam ułatwiają życie, że wciąż je kupujemy.



KOMPASY - zajrzyj do odpowiedniego działu.

GPS - droga zabawka. Ale w niektórych sytuacjach bardzo przydatna.


LATARKI i inne oświetlenie.


- DIODY LED - dioda LED zużywa mniej prądu od zwykłej żarówki a wystarcza na oświetlenie zawartości plecaka, pokoju lub ścieżki pod nogami. Po za tym diody są trwalsze od żarówek. Polecam latarki diodowe z możliwością regulacji snopu światła i mocy, co znacznie ułatwi ich dopasowanie do danych potrzeb.
- BATERIE - zdecydowanie firmowe i alkaliczne. Na pewno nie warto kupować tanich baterii "u Ruska". Odradzam również akumulatory, ponieważ mogą zawieść w najmniej oczekiwanym momencie i przeważnie nie mamy ich gdzie podładować, a noszenie ze sobą ładowarki do nich byłyby kuriozalne...
- WODOSZCZELNOŚĆ - ważna sprawa. Nie tylko żeby używać latarki pod wodą ale również żeby baterie nie zamokły przypadkiem w plecaku.
- ROWEROWE ŚWIATEŁKO OSTRZEGAWCZE - rowerowa lampka z migającym czerwonym światłem. Przymocowana z tyłu plecaka przydaje się w czasie nocnych marszów po szosie.
- CZOŁÓWKA - latarka noszona na głowie lub kasku. Przydatna zawsze kiedy używamy światła w czasie marszu. Zdecydowanie diodowa i na normalne, ogólnodostępne baterie.
- LATARKI BEZ BATERII - zasilane z akumulatora ładowanego z sieci, prądnicą napędzaną ręcznie albo kombinacją akumulator+prądnica. To tylko gadżet robiony przez Chińczyków - zbyt delikatny i zawodny żeby go traktować poważnie. Np. na mrozie padają wszystkie akumulatory. Bo porządne firmy takich rzeczy nie robią. Odradzamy!
- ŚWIECZKA - najtańsze oświetlenie i jednocześnie źródło ciepła. Niestety oświetlanie namiotu jest bardzo ryzykowne. Pozostaje używanie świeczek w pomieszczenia i bezwietrzne wieczory w lesie. Można też zmontować do niej świecznik albo nawet osłonę np. z plastikowej butelki - zmniejszy to ryzyko pożaru i zgaśnięcia. Rosjanie robili świeczki z orzechów laskowych (zawierają dużo tłuszczu). Można też palić żywicę drzew iglastych w pochodniach i tłuszcz w kagankach.
- LAMPA KARBIDOWA - jest bardzo tania i jasna. Przetwornica karbidówki jest ciężka i duża ale warta noszenia. Używana tylko przez grotołazów ale nadaje się również do penetrowania bunkrów (np. MRU).
- LAMPA GAZOWA - nakręcana na butlę z gazem (taką jak w kuchence). Daje bardzo dużo światła i zużywa paliwo jak w czasie gotowania. Trzeba ją ostrożnie transportować żeby nie uszkodzić szklanego klosza ani azbestowej koszulki.
- LAMPY NAFTOWE - ciężkie i nieporęczne, tylko nafta jest tania (o ile akurat będzie w sklepie).
- LAMPY PROWIZORYCZNE - kaganek z knotem w którym można spalać tłuszcz. Podobno z orzechów laskowych można zrobić świeczkę.

 

ZAPALNICZKI, zapałki i krzesiwa.

- ZAPAŁKI - dobre bo proste. Trzeba je tylko zabezpieczyć przed wilgocią. A drugą paczkę schować w plecaku.
- ZAPALNICZKA - dopóki się nie popsuje, jest najlepsza. Niestety, na mokro będzie działać tylko zapalniczka z zapłonem piezoelektrycznym. Zapalniczkę z kamieniem trzeba wysuszyć.
- KRZESIWO - trzeba trochę wprawy, żeby się nim posługiwać ale jest odporne nawet na zamoczenie.
- PRYMITYWNE metody rozpalania ognia (świder ogniowy, łuk ogniowy) - warto się ich nauczyć. Wszystko co jest potrzebne do rozpalenia ognia można znaleźć w terenie.
- APTECZKA - bo wypadki chodzą po ludziach. Składu nie będę pisał bo inni napisali to już lepiej i obszerniej ode mnie. Napiszę krótko: w terenie używam 2 apteczek - małej (w podręcznym zestawie przetrwania) i dużej, schowanej w plecaku. Ta ostatnia powinna być właściwie większa i być zespołową.

 

"PODDUPNIK" czyli kawałek karimaty podkładany pod siedzenie na krótkich postojach. Niby lekkie nic a można uniknąć "wilka" i zmoczenia spodni.


EKRAN - Przydatny gadżet kuchenny. Osłania płomień przed wiatrem i sprawia że większość ciepła normalnie wypromieniowywanego na boki odbija się od ekranu i wraca do środka. Ogrzewa butlę kuchenki (to ważne w zimie) i pozwala 3-4 razy szybciej gotować.

 

INNE DROBIAZGI

- TELEFON KOMÓRKOWY - jako alarmowy środek łączności. Powinien być wodoodporny albo ubrany w specjalny pokrowiec. Nawet jeśli wyłączony leży sobie w plecaku. Nigdy Wam plecak nie wpadł do wody? Mój wpadł - a ja wskoczyłem za nim.

- KOSMETYCZKA - przybory do mycia zapakowane w jeden worek.